Dialogi są idiotyczne i wyprane z emocji a fabuła rozwija się w najbardziej nielogiczny z możliwych kierunków. Do tego dochodzi zarzut najważniejszy: film nie ma najmniejszego pojęcia, czym chce być. Co chwila nacisk przechodzi z thrillera w film fantastyczny, by za chwilę przemienić się w dramat szpitalny, moralitet, komedię, romans, film obyczajowy, horror i cholera wie, co jeszcze. Żaden aspekt nie został należycie rozwinięty, żaden nie jest umiejętnie prowadzony.
Na tym jednak zarzuty się nie kończą
Obecnie Hollywood zasypuje nas co roku wieloma wysoko budżetowymi produkcjami. Często słyszymy magiczne kwoty które zostały wydane na produkcję filmu, jednak nie można zapominać o promocji. W tym artykule zajmę się filmikami promocyjnymi. Zwiastuny – o nich właśnie mowa, często zdarza się, że są „najlepszymi częściami filmów”. Czemu tak jest? Zwykle sceny akcji w połączeniu z odpowiednio dopasowaną muzyką dają porażający efekt. Zapewne dlatego wielu kinomanów nie narzeka gdy przed seansem są obdarzani nawet półgodzinną „sesją” tych właśnie reklamówek.
Warto też przypomnieć, że zaledwie rok później Cruise wystąpił w kinowym hicie "Top Gun", reżyserowanym przez brata Ridleya, Tony'ego Scotta. Aktorskimi "odkryciami" Scotta byli także tworzenie filmów Pitt ("Thelma i Louise") oraz młodzi aktorzy ze "Sztormu".Do tej pory "Obcy..." i "Łowca..." to jedne z najwyżej cenionych filmów Scotta, które zapewniły mu miejsce wśród najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina Pannica asfaltowa jasno chodzi dobre portfele.